HR jak CHorwacja

Temat: warsztat samochodowy wymagania BHP dotyczące warsztatu samochodowego
w numerze 5/2007 "Przyjaciela przy Pracy" jest analiza i ocena ryzyka zawodowego na stanowisku mechanika samochodowego.

www.przyjacielprzypracy.pl

Źródło: bhp.com.pl.dedi1625.your-server.de/forum/index.php?showtopic=5033



Temat: mechanik samochodowy
ocena ryzyka zawodowego dla mechanika samochodowego.
ma moze ktos jakis wzorek ?

Źródło: bhp.com.pl.dedi1625.your-server.de/forum/index.php?showtopic=1483


Temat: Polecane/niepolecane kliniki wet. Operacja usunięcia czipa.
" />Słyszałem wiele negatywnych i pozytywnych opinii o klinice w Gliwicach, ale ja należę do jej zwolenników.
Doktor Golonka i jego zespół leczyli wiele moich koni oraz koni moich klientów i w każdym przypadku były to poważne przypadki, na ogół wymagające skomplikowanej interwencji chirurgicznej.
Wszystkie leczone konie były prowadzone profesjonalnie, ryzyko powikłań ograniczono we wszelki możliwy sposób do minimum, opieka w stajni oraz kontakt - rzeczowy, profesjonalny i życzliwy.
Wielu klientów klinik weterynaryjnych nie bierze pod uwagę, że koń to żywe zwierzę a organizm reaguje często w sposób niemożliwy do przewidzenia przez lekarza.
Byłbym bardzo ostrożny w gloryfikowaniu niemieckiej weterynarii, tam pracują tacy sami ludzie, często mają lepszy sprzęt, ale nierzadko mniejsze doświadczenie i wiedzę.
Gdyby Key Largo 3 - koń Julii Zawady - nie wybudził się z narkozy w Gliwicach, nikt nie zostawiłby na dr. Golonce suchej nitki, ale ponieważ fakt ten miał miejsce w Niemczech - mówi się "trudno, tak bywa".
W Gliwicach operowano dla mnie 3 konie ze złamaniami kończyn, jedną poważną kolkę, kilka koni z kulawiznami różnego typu, jednego wnętra. Wszystkie konie zostały wyleczone, a w przypadku wątpliwych rokowań zawsze byłem jako klient informowany rzetelnie i wszechstronnie.

Warto też pamiętać, że bardzo dobry lekarz może próbować i nieraz skutecznie leczyć bardzo trudne przypadki, ale jednak jest lekarzem. W sprawie cudów lepiej zwrócić się do najbliższej parafii

Warto też pamiętać, że nie ma dwóch jednakowych przypadków. To, co u jednego konia można wyleczyć prostym zabiegiem i relatywnie krótką rehabilitacją, u innego z różnych powodów spowoduje trwałą kulawizną, oporną na wszelkie metody terapii. Gdyby medycyna była taka prosta, zawód lekarza niewiele różniłby się od mechanika samochodowego (choć i z tym różnie bywa )

Faktem jest, że mam może spore doświadczenie i wiedzę weterynaryjną jak na zootechnika i hodowcę, gdyż medycyna weterynaryjna jest moim niespełnionym marzeniem i hobby zarazem, ale tym bardziej mam podstawy do obiektywnej oceny.
Nie przeczę, że mogą zdarzać się rozmaite przypadki które moim doświadczeniom z kliniką w Gliwicach są niezgodne, ale zawsze są dwie strony medalu...
Cokolwiek by nie mówić - dr Golonka jest doskonałym lekarzem i jednym z najwybitniejszych chirurgów hipiatrów.
Źródło: forum.hipologia.pl/viewtopic.php?t=540


Temat: "Korzystniej zbierać wiedzę- niż tylko się leczyć"

Odpowiem trochę inaczej. Po tym jak lekarka rozłożyła ręce widząc mnie w tragicznym stanie i zaczęto mi podawać cyklosporynę o której działaniu nikomu nie muszę chyba mówić to powiedziałem sobie koniec. Starczy eksperymentów na mnie. Wahwah chyba sam przyznasz że konwencjonalna medycyna lecząc nas powoli nas wykańcza, uzależnia nas od siebie.
Nie przyznam, to znaczy chyba domyślam się co chcesz powiedzieć, ale uważam że niepotrzebnie używasz naładowanego języka -- sposób w jaki to napisałeś nie oddaje medycynie sprawiedliwości. Jeżeli decydujesz się na jakąś interwencję medyczną, robisz to na podstawie oceny zysków i strat. Jeżeli oceniasz że dana interwencja jest obciążona za dużymi kosztami albo zbyt dużym ryzykiem, to dochodzisz do wniosku że się nie opłaca, w związku z czym lepiej jest jej nie stosować. Jeżeli chcesz używać słowa ‟wykańczać”, to możesz powiedzieć to samo o kawie: ‟kawa pobudzając nas powoli nas wykańcza”. Na jakimś poziomie będzie to prawda, bo kofeina skutki uboczne ma, i to wcale nie byle jakie, jeżeli przyjmiesz dużą dawkę. Ale czy to znaczy że należy bić na alarm, że kawa jest be? Nie. Dlaczego nie? Dlatego, że jest to kwestia zysków i strat. W przypadku normalnego picia kawy w niewielkich dawkach skutki uboczne są zupełnie do zaakceptowania, rachunek zysków i strat może wychodzić na korzyść picia kawy.

Ja szukam i czytam tego co mi pozwoli funkcjonować nie rujnując mi zdrowia. Skóra jest wizerunkiem tego co estetyczne, gdy już przestaniemy tak mocno dbać o nasz wygląd to zauważymy że dążenie do piękna skóry może zrujnować nasze życie za kilkanaście lat i tego się właśnie obawiam. Nasza medycyna dysponuje jedynie chemią i niczym innym,
Nasze organizmy są zbudowane z substancji chemicznych, więc czym ma się się posługiwać medycyna? To tak jakbyś powiedział: ‟Pff, ci kolesie z warsztatów samochodowych dysponują jedynie mechaniką i niczym innym.”
Jeżeli chcesz powiedzieć: ‟Każda rzecz jaką dysponuje medycyna, ma skutki uboczne”, to będziesz już bliżej prawdy. Kluczową rzeczą jest rozumieć, jakie to skutki uboczne.

nawet naświetlania UVB 311 postarzają skórę, zwyczajnie "białe kitle" nie potrafią niczego zrobić bez włożenia w nas tablicy mendelejewa. Prosty przykład.
leczenie:
Uvb311 - postarza skórę do tego lek brany przy naświetlaniach niszczący bodajże nerki.

Podasz jakiś link na ten temat?

Protopic - rakotwórczy
Nieprawda. Czy oglądałeś prezentację o aktualnych perspektywach w leczeniu AZS z bloga? Zobacz sobie na przykład na slajdzie 12: Zrobiono zestawienie z 23 badań, w sumie brało tam udział 7000 pacjentów.

    l 700 pacjentów stosowało pimecrolimus, ani jednego raka skóryll 4200 pacjentów stosowało tacrolimus, ani jednego raka skóryll 900 pacjentów stosowało samo natłuszczanie, jeden przypadek raka skóryll 1400 pacjentów stosowało sterydy, dwa przypadki raka skóryl

To badanie pokazuje tylko korelację, nie wynikanie. To znaczy, nie można na jego podstawie powiedzieć, że sterydy powodują raka skóry. Ale można na jego podstawie powiedzieć, że istnieje korelacja, i że stosowanie pimecrolimusa czy tacrolimusa nie jest związane z podwyższonym ryzykiem wystąpienia raka skóry. Gdyby tacrolimus albo pimecrolimus były rakotwórcze, to w grupie w sumie 4900 pacjentów mielibyśmy przynajmniej tyle samo przypadków raka, co u pozostałych 2300. A tak nie jest.


Sterydy - tutaj szkoda gadać
Cyklosporyna - brana przy przeszczepach organów ogólna demolka wnętrza, ku radości lekarzy, będą mieli z czego żyć.
wszelkie leki - nie oszukujmy się nie są obojętne dla naszego organizmu.

I dziwisz mi się że mam dosyć robienia eksperymentów na mnie, cieszę się że i te co były wytrzymałem.

Moje poszukiwania nie wynikają z tego co chcę, ja się po prostu śmiertelnie bałem tego że w wieku 40 lat nie będę mógł już normalnie funkcjonować mając wyniszczony organizm.


Na pewnym poziomie masz rację, to znaczy należy należy brać pod uwagę skutki uboczne i wszelkie niepożądane efekty dostępnych terapii. Z tym się zgadzam. To z czym się nie zgadzam, to sposób w jaki rozumujesz i powody dla których podejmujesz decyzje. Piszesz, że terapie medyczne mają działania niepożądane, w porządku. Piszesz o nich jak o czymś bardzo dużym, ale nie widzę żebyś przedstawiał jakąś ocenę rozmiarów tych działań niepożądanych. Cyklosporyna na przykład, owszem, jest potencjalnie niebezpieczna. Ale tutaj mówimy o osobach które biorą ją przez całe lata, bo są po przeszczepie, i muszą brać ten lek żeby w ogóle przeżyć. W przypadku AZS cyklosporyny używa się przez pewien czas, po to żeby opanować sytuację i nie dopuścić do nawrotu, i dać sobie czas na wprowadzenie innych metod kontrolowania skóry. Nie można więc mówić, że ryzyko związane z braniem cyklosporyny u atopików jest takie samo jak w przypadku osób po przeszczepach.

Przytoczę też taką analogię: gdyby do samochodów trzeba było dołączać ulotkę, jakie byłyby wyliczone niepożądane działania jeżdżenia samochodem? Jeżeli popatrzyć na dostępne dane, działania niepożądane jeżdżenia samochodem są bardzo poważne: wydatki pieniężne, naprawy, podatki, stres, drobne uszkodzenia ciała (zadrapania, mniejsze rany cięte), poważne uszkodzenia ciała (rany z ubytkiem tkanki, zmiażdżenia), złamania kości, trwałe kalectwo, paraliż od pasa w dół, paraliż od szyi w dół, śpiączka, śmierć. Po przeczytaniu takiej ulotki stwierdziłbym, że absolutnie się nie decyduję. Ale Ty jako kierowca, możesz mi tłumaczyć: że to są wyjątkowe przypadki, że owszem takie rzeczy się zdarzają, ale to wszystko zależy od tego, jak się jeździ, z jaką prędkością, i zależy jaki to samochód, czy ma ABS, czy ma poduszki powietrzne, jaką ma strefę zgniotu, i tak dalej... i tutaj zaczniesz wchodzić w detale, tłumacząc mi dlaczego z jeżdżeniem samochodem jest związane takie a nie inne ryzyko. Dzięki temu miałbym szansę zrozumieć, na czym polegają szczegóły jeżdżenia samochodem, kiedy, dlaczego, i na co należy uważać. I koniec końców mógłbym dojść do wniosku, że jednak jeżdżenie samochodem mi się opłaca, jeżeli tylko wprowadzę odpowiednie środki ostrożności.

Podobnie jest z lekami. Jeżeli mówisz ‟nie będę przyjmować leków, bo mają skutki uboczne” to tak jakbyś powiedział że nie będziesz jeździć samochodem, bo się można zabić. Jeżeli stwierdzisz że nie chcesz przyjmować jakiegoś leku, bo jest za duże ryzyko, to powinieneś wiedzieć, jakie jest to ryzyko w Twoim przypadku, i dlaczego jest ono większe niż potencjalny zysk z prowadzenia terapii. Kluczem jest zrozumienie.
Źródło: atopowe-zapalenie.pl/forum/viewtopic.php?t=4869